Przylepa i mądrala

Moja przylepa ma 3,5 roku. Zaledwie i aż. Uwielbia się przytulać, mógłby nie schodzić z kolan, a jeżeli już by schodził to po to by je zmienić. Chce być pieskiem, albo chociaż mieć dużo pięknych i kochanych piesków. Jak na razie ma pluszowego, którym wyciera wszelkie kurze, oraz żywego którego głaszcze i przytula i przekarmia. Uwielbia samochody i samoloty, podczas jazdy obserwuje niebo i szuka śladów na nim po latających maszynach. Gdyby mógł zabrać na bezludną wyspę jeden produkt do jedzenia to byłby to ketchup. Jest niewielki jak na swój wiek i mówi bardzo niewyraźnie, co zdecydowanie mnie niepokoi. Lubi ludzi, ale może się obejść bez nich, zakłada, że jeśli coś komuś nie pasuje, to jego problem, on może bawić się sam. no chyba że chodzi o brata, wtedy wytłumaczy mu siłowo.

Mądrala ma ponad 5 lat, aż trudno uwierzyć jak ten czas leci. W tym roku uzyskał prawo do wychodzenia na ogródek bez opieki dorosłego. Od małego fascynują go koty, z ciężkim sercem zaakceptował fakt mojego uczulenia na nie, co uniemożliwia mu posiadanie kilku sztuk. Ale już ma plany na przyszłość mówiące o tym, że we własnym mieszkaniu będzie miał stado, dzięki czemu uniknie mojego wtrącania się do jego bałaganu. Taka zapora alergenowa przed matką. Tworzy roboty ze wszystkiego z czego się da, nadaje im bardzo abstrakcyjne nazwy i określa ich funkcje. W jego łóżku nie ma dla niego niemal miejsca, bo zajmują je pluszaki. Jest nadwrażliwcem, zaczęło się od dotyku, co uniemożliwiało jego przytulanie, a teraz zbyt duża ilość bodźców jest dla niego wręcz bolesna. Mówi bardzo dużo, wręcz nieprzyzwoicie dużo, ale niestety także niewyraźnie. Jest uparty jak ja i choleryk jak dziadek. Mała gwiazda, która musi być w centrum zainteresowania. Jego hasło to człowiek, istota społeczna. Bardzo cierpi, bo jego koleżanka z dawnego przedszkola powiedziała mu, że go już nie lubi.

Obydwaj są niesamowicie pomysłowi i uwielbiają zaskakiwać, a gdy to robią to dziwią się co nas zachwyca, przecież oni to umieli od dawna. Są inteligentni, ale co innego może powiedzieć matka? Obaj jasnowłosi, niebieskoocy o jasnej karnacji. Obaj drobni, z odstającymi uszkami. Mieszanka genów, trochę mamy, trochę taty, trochę dziadków. Jak twierdzą Ci którzy widują ich czasami, sama słodycz. Ci co mają ich często uważają, że określenie potwory, trolle i demony bardzo pasuje, co nie zmienia faktu że są słodziaki. Chłopcy o krótkich imionach i podwójnym nazwisku, wyniku uporu tatusia. Moi synowie, wyczekani, wystarani, nie przestający mnie zadziwiać i zachwycać. ukochane wnuki, bracia, kuzyni, wujkowie. Największe wyzwanie mojego życia, największe ryzyko, największa odpowiedzialność, największa miłość.

 

Rn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rn i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>