Wyszłam z domu

Rn ruszyła się, wybrała się na wycieczkę do stolicy, pojechała komunikacją podmiejską. Nie, nie sama, na takie cuda to nie liczmy, zaciągnęła ze sobą Umlautowe O, przecież sama by zginęła, padła i rozpłakała się. No dobra, dość już pisania o sobie w trzeciej osobie, dobrze, że liczby pierwszej, bo jakbym zaczęła mówić o sobie „My” to chyba czas byłby poważniej interweniować u mojej psychiatry.

Zaczynając od początku, wybrałam się do kina, na przedstawienie Frankenstein. Jak tylko dowiedziałam się, że jest szansa zobaczyć je w mojej okolicy to zaparłam się zadnimi kopytami, że muszę i już. A jak ja się zaprę to niewiele jest mnie w stanie powstrzymać. Niestety, aby je obejrzeć, musiałam udać się do siedliska zła, czyli nagromadzenia ludzi, zwanego Złotymi Tarasami. No, niech będzie, miejsce nawet fajne, mogłabym sobie tam połazić, tylko trzeba by wyeliminować nieco ludzi, tak z 99%. A poza tym miło, czysto, tak bezwyrazowo nieco. No ale przeżyłam, tak, udało mi się, przetrwałam kolejne spotkanie z cywilizacją, z rzeczywistymi ludźmi, oddychającymi tym samym powietrzem, patrzącymi na mnie i nawet myślącymi (w większości). No i w czym problem? Ani ja interesująca, ani powabna, ani specjalnie szkaradna, żeby ktoś zechciał poświecić mi nieco uwagi, ot taka gruba, niska i kulawa baba. Pełno takich wokoło, no może tych kulawych mniej, ale jednak. Więc po co się stresuję? Głupota. Ja Ci fobio tłumaczę, jak chłop durnej krowie na miedzy, że przyczepiłaś się do nieodpowiedniej osoby. Znajdź sobie kogoś bardziej wyrazistego. O, i najlepiej kogoś kto ma dla Ciebie czas, albo bądź tak miła i poczekaj aż stanę się mega niemobilna, bo wtedy siedząc w domu będę miała dla Ciebie więcej czasu. Poza tym, ja jestem już zajęta, mam RZS, a to że byłaś pierwsza niczego nie zmienia, ja Ci niczego nie obiecywałam, dłuższe związki się rozpadają, a twoje zachowanie podpada już pod stalking i jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3! Na co ja liczę, że mnie posłucha? Z nią trzeba ostro, wywalić i już. Hahaha, jakieś inne dobre rady/

A może należy się przyzwyczaić, że Rn to zwierze nie społeczne. Tylko, że ja tak nie chcę!

Rn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rn i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>