Szczepić czy nie szczepić.

Odpowiedź państwa polskiego brzmi szczepić. Powiem więcej, władze państwowe zdecydowały, że nie mam prawa decydować o zdrowiu mojego dziecka, a to jak wpływać będzie na nie szczepienie ma głęboko w zadzie. No bo jak coś się stanie to co? Zasiłek w jakiejś śmiesznej kwocie, raczki umyte, niech rodzice i dziecko się męczą. Oczywiście, dziecko zostanie zbadane przed szczepieniem. Jasne, przez lekarza, który często o szczepieniu wie mniej niż ja, nie ma zamiaru przeprowadzić wywiadu, a moje wątpliwości rozwieje stwierdzeniem „jak Pani nie zaszczepi to zgłoszę do sanepidu i będzie kara”. Na moje szczęście osobiście spotkałam się tylko z popartym obrażonym tonem „tyle lat pracuje, a nie spotkałam się z jakimiś większymi problemami po tym szczepieniu”. Szlag mnie nieco trafił i spokojnym tonem oświadczyłam, że to zabawne, bo ja bez doświadczenia zawodowego znam osobiście 3 przypadki i dwa ze słyszenia wśród znajomych. Lekarka podsunęła mi tylko oświadczenie do podpisu i nie drążyła tematu. Nawet więcej, bo gdy przy następnej wizycie pielęgniarka naskoczyła na mnie to ja uciszyła.

Nie jestem przeciwnikiem szczepienia, moje dzieci są zaszczepione częścią obowiązkowych szczepionek. Jestem za to oburzona brakiem możliwości wyboru, zniesmaczona wybiórczymi informacjami podawanymi do wiadomości i mega propagandą proszczepienną. Dlaczego nie mogę zaszczepić swojego dziecka na świnkę i odrę osobnymi szczepionkami, tylko muszę fundować mu je w jednej szczepionce? Na zdrowy rozum nie jest to zbyt mądre połączenie, jakie są szanse, że dziecko naraz zetknie się z oboma wirusami w swoim otoczeniu? A ja mam mu je zafundować naraz. I to roczniakowi. I po diabła ta różyczka do tego? Ok, ja wiem jaki wpływ ma zachorowanie na nią dla kobiety w ciąży. No to po diabła szczepić roczniaka? Przewidujemy, że zacznie współżycie jako 11-latek?

A te wrzaski że krztusiec wrócił, bo rodzice nie szczepią dzieci na niego. No tak, pan który zachorował powinien wziąć łopatę, wykopać szanowną mamusię i nawrzeszczeć na jej szczątki, bo pewnie go nie zaszczepiła. Większość osób, u których zdiagnozowano chorobę była na nią szczepiona. Tyczy się to też dzieci. Ale co tam, podajmy, że to wina przeciwników szczepień, niech społeczeństwo ich ukamienuje lub na siłę zawlecze do przychodni.

Jak już wspominałam, nie jestem przeciwnikiem szczepienia, nie jestem też fanatycznym zwolennikiem, wszystko dla ludzi, tylko na Boga, dostosowane do nich indywidualnie! Skoro w rodzinie, wśród najbliższych krewnych, występuje autyzm, oraz zaburzenia z jego spektrum, to może zastanówmy się czy powinniśmy ryzykować. Jeśli dziecko jest nadwrażliwcem, to może warto opóźnić szczepienia i poobserwować jak się rozwija, niż potem rozłożyć ręce i wymamrotać, że tak się zdarza. Może warto traktować szczepienia jako ingerencję w delikatny organizm, a nie numerek do wpisania w rubryczkę w karcie dziecka. Może potraktować rodzica jako partnera, a nie debila przewrażliwionego cechującego się całkowitą nieumiejętnością prawidłowego myślenia.

Osobiście czekam na zapytanie kiedy zjawię się na zaległym szczepieniu i szykuję się do walki, bo póki sił starczy nie dam wstrzyknąć potrójnej szczepionki moim dzieciom. Ani temu nadwrażliwemu na bodźce, ani temu uczulonemu na wiele rzeczy. Nie zafunduję tej atrakcji moim synom, genetycznie obciążonym chorobami autoimmunologicznymi. Dla mnie to nie sprawa chorób, o których słyszałam w znanych mi przypadkach, dla mnie to zagrożenie pojawieniem się choroby którą znam, bólu z którym żyje. I stwierdzenie, że ja nie słyszałem o takim przypadku mało mnie obchodzi, proszę sobie poszukać informacji, wyciągnąć wnioski, pomyśleć co by się zrobiło, gdyby to było pana/pani dziecko, a potem straszyć karami. Tylko jaką karę nałożyć potem na urzędników, gdy coś się stanie dziecku?

Rn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rn i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

625 odpowiedzi na „Szczepić czy nie szczepić.

  1. ~Justa pisze:

    Dziwisz się, jaki wpływ na kobiety w ciąży ma szczepienie roczniaka przeciw różyczce? Ano taki, że kiedy nie daj Boże zachoruje, to zarazi w piaskownicy czy w żłobku moje dziecko, a ono zarazi mnie, kobietę w ciąży. I nawet jeśli zaszczepiony maluch zachoruje, to przebędzie tę chorobę o wiele łagodniej niż dziecko niezaszczepione. Trzeba mieć świadomość odpowiedzialności za innych ludzi i konsekwencji naszych działań. Nie żyjemy na pustyni, tylko w dużym społeczeństwie. Poza tym – obecnie w szczepionkach nie stosuje się rtęci, więc po co ta panika? Nie szczepiąc dziecka, pozostawiamy go bezbronnym na działanie obcych wirusów, a dzięki szczepieniom jego organizm wytwarza antygeny przeciwko tym intruzom, poznaje ich techniki ataku i uczy się z nimi walczyć. Mamy średniowiecze i całe wieki zarazy za sobą, żyjemy dziś w okresie szybkiego rozwoju medycyny, która zahamowała te straszne choroby i to uśpiło Twoją czujność – czujesz, że jesteś w stanie poradzić sobie sama z tymi wszystkimi wirusami i bakteriami. Naprawdę? Pomyśl, nie żyjesz samotnie, nie jesteś w stanie odpowiadać za zdrowie innych ludzi, z którymi stykają się Twoje dzieci i Ty sama – więc nie jesteś też w stanie bez pomocy ochronić ich przed wszystkimi zagrożeniami. Twój strach wzbudzają doniesienia o przypadkach zachorowań szczepionych dzieci – a wyobraź sobie, ile byłoby tych przypadków wśród niezaszczepionych? To wszystko jest bardzo logiczne, tylko trzeba użyć własnego rozumu. To jakby założyć, że nigdy nie polecę samolotem, bo się rozbiję, i poruszać się tylko autem, jeśli tak naprawdę to jazda samochodem powoduje najwięcej wypadków. Powiesz, że nie słyszałaś o zachorowaniach niezaszczepionych dzieci – no dobrze, może nie dysponujesz odpowiednią wiedzą i środkami do zbadania tego? Poza tym w Polsce niezaszczepione dzieci to nadal bardzo, bardzo mały odsetek, niewpływający na statystykę. Nie można się kierować tylko emocjami w życiu, czasami trzeba pomyśleć, zwłaszcza w tak ważnej sprawie.

    • ~ciekawy pisze:

      Nie wiem czy to była odpowiedź na moje pytanie, ale jeśli tak to nie na temat. Pytałem się co ma wspólnego rozpoczęcie współżycia przez 11-latka ze szczepieniem go na różyczkę bo jakiś taki dziwny wątek się pojawił…

    • ~Sebastian pisze:

      Zaszczep się przed ciążą i nie zwalaj winy na niezaszczepione dziecko, czy jego rodziców.

      Jakież to choroby zahamowała współczesna medycyna? Trąd? Dżumę? Cholerę?
      Tylko nie pisz o czarnej ospie, która siała spustoszenie przez 200 lat mimo masowych szczepień i masowych powikłaniach po nich.
      Tylko nie pisz o polio, bo to jak działają szczepionki widać w Tadżykistanie czy Afryce – szczepią na potęgę dzieciaki po 5x, a polio ich olewa.

    • ~Barbara pisze:

      Ale przecież byłaś szczepiona na różyczkę? Niby szczepionki chronią przed rozyczką? Więc jakim cudem Ciebie, zaszczepioną, ktos mialby zarazić, skoro jesteś chroniona niewidzialnym parasolem?

    • ~ewa pisze:

      No jak to się nie stosuje rtęci w szczepionkach. Coś ci się pomyliło. Nawet, jeśli rtęć nie jest obecna we wszystkich bez wyjątku, to wciąż się ją stosuje.

    • ~no_nie_moge.. pisze:

      odniosę się tylko do tej piaskownicy i odpowiedzialności za zdrowie innych, bo to mnie osłabiło!
      Przecież większy i bezpośredni wpływ na zdrowie dzieci i kobiet w ciąży przebywających w piaskownicach mają tatusiowie palący papierosy! (albo nie daj Boże same przyszłe matki) I jakoś nie widziałam, by ktokolwiek zwracał im uwagę, albo się nad tym wytrząsał w internecie. A odsetek ludzi palących jest ogromny – jaka szkoda dla całego społeczeństwa i cierpią również osoby niepalące. Czy ktoś zastanawiał się nad tym? Najpierw ŻĄÐAM OCHRONY PRZED PALACZAMI!!!, potem przed posyłaniem zakatarzonych dzieci do szkoły, a dopiero gdzieś na szarym końcu ochrony przed niezaszczepionymi dziećmi, bo istnieje „szalenie duże” prawdopodobieństwo, że zarazi mnie „niezwykle śmiertelną” chorobą zakaźną.

    • ~Kinga pisze:

      Justa, jak czytam Twojego posta to aż trudno uwierzyć, że można być aż tak odmóżdżonym. Jak nie chcesz zachorowac na różyczkę w czasie ciąży to się zaszczep przed zajściem w ciążę jeśli nigdy nie chorowałaś a nie wciskaj szczepionki niemowlakom. Swoim dzieciom możesz pakować ile wlezie aluminium i rtęci ale od innych dzieci wara i nie czyń nikogo odpowiedzialnym za Twój brak odpornośći. Jeśli się nie chorowało na różyczkę w dzieciństwie to nie ma się odporności na całe życie bo tylko przejście tej choroby daje taką odporność.

  2. ~iga pisze:

    Po tej szczepionce moja córka dostała drgawek, zachorowała nawet nie wiadomo na co, a potem juz nie była tym samym radosnym dzieckiem co przedtem, miała i ma objawy autyzmu.

  3. ~meg pisze:

    Jedno muszę powiedzieć: dziwi mnie bardzo, że w Polsce szczepi się dzieci zaraz po urodzeniu oraz, że aplikuje się takie szczepionki kombo 3w1… Bo właśnie to może być dla dziecka szkodliwe.

  4. ~ewa pisze:

    hej,całkowicie się z Tobą zgadzam-ja również jestem osobą, która uważa, że nie wszystkie szczepionki są sensowne-tak jak np różyczka, odra i świnka oraz ospa (bodajże teraz jest obowiązkowa dla dzieci urodzonych w 2012r-ale mogę się mylić..) w każdym razie moje dziecko miało dosyć poważne powikłania po szczepionce na rotawirusy-(co prawdanieobowiązkowe )nie chcę się zagłębiać w temat, ale lekarze po cichu mówili wina szczepienia, ale jak chciałam aby napisali mi to na piśmie to jakoś nie mieli ochoty..oczywiście drugiej dawki dziecku nie dałam i usłyszałam że być może uratowałam dziecku życie..u mnie zakończyło się szczęśliwie bo nie ma już żadnych dolegliwości ale strach był..mało tego w szpitalu podejrzewali chorobę reya ze względnu na wysoki amoniak we krwi…ale coś było nie tak-przeczytałam własnie w internecie, że nie wolno pobierać tej krwi i ruszać za bardzo ręką bo wtedy poziom amoniaku rośnie..a mojej Małej wykręcali biedną nóżkę w lewo prawo autentycznie myslalam ze jej złamią tę nogę(ona ma kłopot z żyłami i krew nie chce leciec za bardzo..) gdy powiedziałam o tym lekarzowi zostałam wyśmiana a wręcz poirytował się, że wchodzę w kompetencje jego zespołu itp…nie chce się rozpisywać ostatecznie-przyznali mi rację-powtórzyli badania i tym razem uważali aby nie ruszać nogą za bardzo i ..wynik prawidłowy..więc czasem rodzice mają rację i co najważniejsze internet czasem może pomóc….;) pozdrawiam

  5. ~Eret pisze:

    Po co studia medyczne, skoro każdy rodzic wie lepiej jak leczyć? Skoro nie umiesz zrobić samochodu czy komputera, nie bierz się za leczenie. Nie wyręczaj fachowców. Nie wszystkie szczepienia są równie ważne, ale obowiązkowe szczepionki na groźne choroby to wielkie osiągnięcie cywilizacji w walce z chorobą, ciemnotą i zabobonem. Nie podbudowujcie własnego ego (jacy to my mądrzy) kosztem własnych dzieci!

    • ~Goś pisze:

      szczepienie to nie leczenie, mylisz pojecia, gorzej jak jesteś lekarzem; jeśli uważasz, że rodzic nie może zapobiegac swoimi metodami, to wyjaśnij nam, dlaczego lekarze, tacy światli w szczepieniach, nie znają sposobu aby zapobiegać poważnym, zagrażającym życiu schorzeniom? no dlaczego? za trudne to?

    • ~darek pisze:

      Jakie Ty NAIWNE stworzenie jesteś.

    • ~Sebastian pisze:

      Ci co leczyli rtęcią większość schorzeń, upuszczali krew, leczyli kaszel tabletkami z heroiną, wykonywali operacje na noworodkach bez znieczulenia (jeszcze do lat 50tych XX wieku), wykonywali lobotomię grzebiąc w oku szpikulcem, też mieli studnia medyczne i wielkimi fachowcami byli.
      Ba, dostawali nawet Nobla za swe metody.

      • ~Szymon pisze:

        Sebastian bardzo trafnie to to ujął. Medycyna nie wie wszystkiego. Ze szczepieniami jest tak że z grubsza wygląda, że są najlepszym rozwiązaniem i póki co się je ładuje. Za 10 lat wiedza na ten temat będzie zupełnie inna. Czasem warto pomyśleć zdroworozsądkowo, poszukać informacji samodzielnie i wyciągnąć wnioski.

    • ~JaKaJa pisze:

      No patrz.. a jest tylu ludzi, którzy bez wykształcenia potrafią logicznie myśleć i potrafi dokonać wielkich czynów. Jeśli uważasz, że studia robią z człowieka fachowca, to na studiach nie byłaś/byłeś. Z kolei pracując już w zawodzie, jeśli się nie dokształcasz w tak szybko zmiennej branży, jaką jest medycyna, to może się okazać, że krzywdzisz więcej ludzi, niż to potrzebne, bo kolejne badania wskazują właśnie coś kompletnie przeciwnego niż do tej pory uważano/stosowano…

      Przeraża mnie ludzka wiara w autorytet lekarza, który ani naukowcem nie jest, ani nie ma czasu do doszkalanie się, i korzysta głównie z wiedzy firm farmaceutycznych, których z kolei priorytetem jest sprzedać specyfik, a nie wyleczyć.

      Dziecko Drogie, myślenie nie boli. Zanim coś napiszesz, zastanów się. W Twoim przypadku – 1 mln razy. Albo lepiej – nie odzywaj się w ogóle…

      • ~Eret pisze:

        Zwracanie się do kogoś nieznajomego per Dziecko to chamstwo i bezczelność. To co do stylu. A co do meritum – medycyna posługuje się zaawansowanymi metodami badawczymi i statystycznymi oraz weryfikuje swoje dokonania. Tym się różni od pseudomedycyny. I dlatego może leczyć choroby, na które dawniej nie było lekarstwa. Moją intencją nie było zwracanie się do sekciarzy, bo tych nic nie przekona. Chcę dotrzeć do potencjalnych ofiar, którym sekciarze robią wodę z mózgu, żeby zaszkodzili swoim dzieciom. A to dla podbudowania swojej manii wielkości i przekonania o nieomylności. Zastanówcie się 2 mln razy, zanim komuś będziecie szkodzić. Komuś, kto jest pod Waszą opieką i ma prawo do dobrej woli..

        • ~Barbara pisze:

          Jak do tej pory jedynymi osobami na prawdę dbającymi o dobro dziecka jestem ja i partner. Lekarzom generalnie zwisa to co robimy z dzieckiem. Dla nich liczy się sztuka – ilość zapisanych w przychodni ma równać się ilość zaszczepionych, jak dziecko się rozwija, jakie są dla niego zagrożenie szczepienia/nieszczepienia nikogo nie obchodzi.

    • ~enkai pisze:

      Po co wychowanie w rodzinie, skoro medyk wie lepiej jak dbać o dziecko? Skoro nie znają łaciny, niech się nie biorą za żywienie i wychowanie o pomaganiu w lekcjach nie wspominając, bo czy ktoś bez doktoratu z fizyki jest w stanie dziecku objaśnić zawiłości mechaniki Newtonowskiej? Niech nie wyręczają fachowców.

      Reszty bzdur wyszydzać nie będę. Płytkie i ciasne myślenie młodego wykształconego w M-3 z kredytem na 35 lat.

    • ~Andrej pisze:

      Bzdury powtarzasz po edukacji z telewizora…
      Jest internet . Warto najpierw poczytac zanim sie wyglosi bzdurna opinie…
      Pax

  6. ~Marcelian pisze:

    Zgadzam się z bohaterką artykułu. Mój wnuczek wnuczek został zaszczepiony 2 drugim dniu po po porodzie. Wrażliwość i wiedza córki pozwoliły ocenić ze dziecko jest autystyczne w 9 miesiącu swego życia. Upartość i konsekwencja spowodowały że badania dokonane przez laboratoria Francji, USA, I Anglii potwierdziły przypuszczenie i autyzm oceniono na 120 punktów oraz zaawansowaną ” kandibie” w jelitach oraz bardzo wysokie stężenie rtęci w mózgu czego powodem był konserwacja szczepionki rtęcią. A dalej panowie profesorzy dodajcie sobie sami co taka matka przeżywa. Uważam ze dziecku takie trucizny można podać kiedy się ma pewność że organizm je wydali.

    • ~Izabela pisze:

      Witam – no właśnie, tych przypadków , skutków ubocznych po szczepieniach jest cała masa, u mojego znajomego , który jestem ojcem 2,5 rocznego dziecka również podejrzenie o autyzm, dziecko ma w sobie mnóstwo metali ciężkich – pytam skąd się to wzięło, czy szczepiłeś dziecko, odpowiedź – tak, a skąd mogłem wiedzieć, teraz już wiem, ale za późno!!!.
      Jak dla mnie każda szczepionka to trucizna , niepotrzebna dla organizmu, a to tłumaczenie , że szczepionki uratowały ludzkość itd, itp to jest jak najbardziej żałosne tłumaczenie.!!! I to są właśnie zabobony, manipulacje przez ludzi, którzy doskonale wiedzą co ludzikom wkładać do głów!!! Zdrowy człowiek to brak kasy dla farmacji!!!!!!!! Ludzie zacznijcie myśleć w końcu logicznie – to tylko WIELKA KASA, zarobek dla farmacji – nic więcej, tak jest skonstruowany ten cholerny świat, wszystko się kręci wokół pieniądza – niestety. Czy wiecie ile polityk dostaje od klepnięcia ustawy , ile % od obrotu ze szczepień, a osoby wypowiadające się pozytywnie w mediach na temat szczepień ( można sprawdzić czym się zajmuje rodzina , mąż , syn – firmy farmaceutyczne – to co kobieta ma mówić !!!! ???? ) ???!!!! -ja to wiem bo mam znajomych , którzy charytatywnie są w Stowarzyszeniu STOP NOP .
      Niestety przemysł spożywczy nas truje a przemysł farmaceutyczny próbuje zaleczać, bo to nie ma nic wspólnego z leczeniem – ludzie zacznijcie w końcu myśleć!!!! Pozdrawiam serdecznie wszystkich , Iza

      • ~ada pisze:

        slabo sie robi jak sie to czyta… pewnie ze zarabiaja na szczepionkach ale na trumnach tez ktos zarabia. jak ci dziecko zachoruje na ospe to na lekach tez ktos zarobi a dziecko sie nacierpi. juz nie wspomne o gruzlicy czy wzwb. na wszystkim sie zarabia,nawet na otwieraniu stron bo reklamy wyskakuja!

        • ~Izabela pisze:

          … nie do końca zrozumiałaś – jakie leki na ospę , nie chcę tych które nie działają, znam lepsze metody , ale nie chodzi mi o to aby się wymądrzać :) , zarabianie na szczepionkach to jedno, chodzi mi o to bardziej , że szczepionki powodują kolejne choroby itd w kółko, ze względu na ich skład itd, itp – zaraz zobaczycie co będzie się działo jeśli chodzi o szczepionki przeciw gruźlicy – będą nagonki aby ludzi szczepić i to wszystkich, pozdrawiam trzeźwo myślących, Iza

        • ~Eret pisze:

          Słusznie, ale obawiam się, że to pisanie na Berdyczów. Walka ze szczepieniami zaczyna przypominać sekciarstwo. Niezweryfikowane argumenty, strach jak w XIX w. : Ludzie, chowajta się, doktory jadom! Do szpitala bedom brać!

    • Szczepionka MMR powoduje autyzm – sąd we Włoszech wydał wyrok (MMR causes autism, proven in Italian court case)… lekarze tam zeznający nie wykluczyli właśnie powiązania nie znaleźli innej przyczyny…

  7. ~ina pisze:

    jesi masz tak wrazliwe dzieci to zmien pediatre. w koncu jak ci lkarz nie odpowiada mozesz szukac innego nawet prywatnie. nie rozumiem oszczedzania na zdrowiu. a jesli chodzi o szczepienia to sama nie jestem zachwycona ze wala takie ilosci w dzieciaki. tu gdzie mieszkam standardem jest 6w1 i nie ma mozliwosci podzielic po 1 szczepionce np co 2tyg.
    co o rozyczki to u chlopcow moze powodowac bezplodnosc. piszesz ze 11latka szczepic bo czesniej nie zacnie wspolzyc – domyslam sie ze chodzi o wzw b – przenoszona rowniez w innych sytuacjach niz wspolzycie-proponuje doksztalcic sie bo wypadek np drogowy czy nagly zabieg chirurgiczny moze sie zdazyc kazdemu. kolezanka w wieku 6lat miala raka i nie byla zaszczepiona i ja zarazili przy wycinaniu guza. kuzynka 10lat miala jak jej wyrosek wycinali na gwalt i tez ja zarazili.
    szczepie moje dzieci ale tylko jak sa calkiem zdrowe i tylko moge miec nadzieje za kazdym razem ze nie zrobie im krzywdy.
    dodam jeszcze ze wychodzac z zalozenia ze nie zaszczepisz bo sie zdazaja powiklania to tak jakbys nie podala sie jakiemus zabiegowi bo darzaja sie po nim komplikacje. przy porodach tez zdazaja sie komplikacje ktore czasem koncza sie smiercia a jednak zdecydowalas sie urodzic. i zyjesz ty i twoje dzieci. przyjmowanie lekow tez ma skutki uboczne a chocby zwykle p.bolowe pewnie bierzesz. nie popadajmy w paranoje bo w dzisiejszym swiecie trzebaby miec wszystko swoje (mieso, chleb) zeby wiedziec ze to zdrowe, bez antybiotykow, konserwantow, barwnikow, spulchniaczy itp. myslisz ze to nie ma skutkow ubocznych?

    • ~JaKaJa pisze:

      Jakąż Ty masz głęboką wiedzę na temat szczepień… Zadziwiające..

      PS1. Różyczka nie powoduje niepłodności u płci męskiej. Tę może powodować świnka.
      PS2. Te Twoje koleżanki mogły być zarażone albo wcześniej, albo później. Data badania nie oznacza daty zakażenia. Mogły się zarazić np podczas pobierania krwi, bądź.. paradoksalnie – podawania jakiegokolwiek szczepienia, jeśli strzykawka była zakażona. I .. obawiam się, że i tak szczepienie mogłoby nie okazać się skuteczne w przypadku dziewczynki z rakiem, jeśli była poddana chemii bo ta niszczy układ odpornościowy, w tym – przeciwciała, które potencjalnie wytworzyły się na skutek podania szczepienia.
      PS3. Życie i temat szczepień są bardziej skomplikowane, niż myślisz…

      • ~ina pisze:

        sory faktycznie chodzi o swinke nie rozyczke. fakt pozostaje faktem jest szczepienie p. swince ktora u chlopcow moze powodowac bezplodnosc.
        nie wazne gdzie kuzynka zostala zarazona wzw b, wazne ze gdyby w naszym dziecinstwie szczepienie p. wzw b bylo obowiazkowe to teraz dziewczyna nie musialaby sie leczyc, przechodzic jakichs beznadziejnych, bolesnych terapii czy jak sie to fachowo nazywa bo jej watroba bylaby ok. podalam przyklady dziewczyn ktore w mlodym wieku zostaly zarazone, zanim jeszcze rozpoczely wspolzycie w nawiazaniu do stwierdzenia autorki do szczepienia tuz przed przewidywanym wiekiem inicjacji seksualnej.

      • ~Eret pisze:

        Poziom argumentów świadczy tylko o manii wielkości. No i o kulturze.

    • ~Barbara pisze:

      W szpitalu oprocz wzwb mogą zarazić: wzw c (dużo groźniejsze! nie ma szczepionki!), hiv, zakazić ranę np lekoodpornym gronkowcem itp. Tego się nie boisz? Myślisz, że na brak higieny w szpitalu pomoże jedna szczepionka?

  8. ~JaKaJa pisze:

    Co Ty wiesz o zabijaniu?! Ty zwykła (Baba) Jaga jesteś!:P

  9. ~Marlena pisze:

    dlaczego między innymi nie szczepię polecam:) http://www.youtube.com/watch?v=H-BD1W6b12I ; http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/%C5%9Bmiertelne-szczepionki-obowi%C4%85zkowe-polka-ujawnia-%C5%9Bwiatowy-przekr%C4%99t-farmaceutyczny ; http://www.szymonekidawidek.pl/o-nas ; http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Ls1tz3JI4SY ; ulotka co może spowodować szczepionka ( ulotka, która istniej we Włoszech nie w Polsce )http://www.vegetariani-roma.it/scienza-marcia-2/virus-e-vaccini-2/588-i-vaccini-causano-autismo-la-prova-definitiva-che-sbugiarda-i-pro-vaccinisti.html ; https://www.facebook.com/photo.php?fbid=538815952812504&set=pb.206336526060450.-2207520000.1359455116&type=3&theater ; Przypadki śmierci po szczepieniu DTP w USA, proces , wyrok, odszkodowanie; http://www.whale.to/vaccine/l/bosch.html, http://www.whale.to/vaccine/law2.html, http://www.whale.to/vaccine/l/anderson.html, http://www.whale.to/vaccine/l/brown.html, http://www.whale.to/vaccine/l/camery.html, http://www.whale.to/vaccine/l/cohn.html, http://www.whale.to/vaccine/l/giles.html, http://www.whale.to/vaccine/l/gurr.html, http://www.whale.to/vaccine/l/lagrand.html, http://www.whale.to/vaccine/l/jones.html, http://www.whale.to/vaccine/l/kaminski.html, http://www.whale.to/vaccine/l/lawson.html, http://www.whale.to/vaccine/l/lucas.html, http://www.whale.to/vaccine/l/pittman.html, http://www.whale.to/vaccine/l/raley.html, http://www.whale.to/vaccine/l/scottsheppard.html, http://www.whale.to/vaccine/l/sword.html, są to tylko sprawy które skończyły się śmiercią. Więcej wyroków za różnego rodzaju powikłania w wyniku szczepienia DTP; http://www.whale.to/vaccine/law7.html ; to w kwestii jeśli ktoś chce maltretować dzieci szczepieniami:] chyba sam powinien zadbać o szczepienie:P jak mówi artykuł:) no dorośli popierający szczepienia czemu jeszcze Was nie ma w przychodniach??:]
    Zdaniem lekarzy na chorobę najbardziej narażone są noworodki oraz osoby dorosłe. – Wśród pacjentów mieliśmy m.in. 7-tygodniowe niemowlę, którego rodzice nie zdążyli zaszczepić. Dziecko zaraziło się krztuścem od babci lub taty, u których także stwierdzono chorobę – mówi Alina Szylar.

    Dorośli też powinni się szczepić
    Maluchy mogą zachorować nim zyskają pełną odporność po podaniu kolejnych dawek szczepionki. Z kolei nastolatki z czasem tracą ochronę, która w ich organizmach wykształciła się we wczesnym dzieciństwie. http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/rzeszow/krztusiec-powrocil-zagrozone-sa-noworodki-i-dorosl,1,5411383,wiadomosc.html a więc dorośli to Wy musicie się szczepić!!!!!!!!!!!!!!!!:P a to reszta tego artykułu, która i tak jest w/g mnie propagandą:) no to może na tyle wystarczy??:) pozdrawiam i życzę udanej lektury jeśli ktoś naprawdę chce zadawać pytania i wiedzieć co robi szczepiąc lub nie szczepiąc:)

  10. ~enkai pisze:

    Musisz zdecydować się, czy staniesz do otwartej konfrontacji z systemem, czy w ramach tego dziwnowatego systemu będziesz lawirować. Funkcjonariusze systemu niczym się nie różnią od pozostałych. Dla przeżycia utopią drugiego bez mrugnięcia oka. Racjonalizowanie własnej bezwzględności „prawdą obiektywną” opartą na „prawdziwych autorytetach” pozwala im nie zwariować w obozie który tworzą. Pozamykane w nich jednostki dla których przymus stosowania określonego produktu znajduje się daleko poza akceptowalną granicą, burzą funkcjonariuszom ich model. Dlatego funkcjonariusze nie znoszą sprzeciwu. Wolą pozorną akceptację.

  11. ~lavinka pisze:

    O widzisz, to ja jestem z drugiego bieguna tzn. nienawidzę antybiotyków oraz wszelkich reakcji ubocznych, które wywołują (weźmy choćby słabną nietolerancję laktozy). I właśnie dlatego szczepię dziecko na wszystko co się da, by uniknąć potencjalnej kuracji antybiotykowej, która statystycznie miewa częstsze powikłania niż szczepionki.
    O bajkach o autyzmie zapomnij, jedna pani dawno temu zrobiła histerię, zrobiono setki badań, które udowodniły, że to był przypadek. Autyzm podobnie jak inne „schorzenia” pochodzenia neurologicznego (jak np. dysleksja) jest wrodzony. Prawdopodobnie ma podłoże genetyczne, tzn. jest przekazywany dalszym pokoleniom. To, że akurat ujawnia się przed ukończeniem drugiego roku życia, a nie tuż po urodzeniu, cóż – taka natura. A że rodzice dzieci autystycznych mają poczucie winy (nieuzasadnione) i robią wszystko by znaleźć inna przyczynę niż tą oczywistą, tego nie da się uniknąć.
    Czy szczepionka na odrę itp powinna być akurat tuż po roku, tego nie wiem, trzeba by zasięgnąć rady fachowców. Podejrzewam, że spokojnie można zaszczepić i rok później, zwłaszcza gdy dziecko jest chorowite i ma osłabiony system immunologiczny. Ale choróbsko jest paskudne, dzieciaki i bez tego dużo chorują.
    Będziemy też szczepić przeciwko ospie, głównie po to by zminimalizować objawy. Przechodziłam ospę w liceum, bo nie zachorowałam w dzieciństwie i to było straszne. Trzy tygodnie wyrwane z życiorysu. Jeśli szczepionka nawet nie uchroni dziecka przed zachorowaniem a zmniejszy objawy choroby – tym bardziej jestem za.
    Co do rozprzestrzeniania się Krztuśca, sprawa jest poważna, bo wyobraź sobie – sporo ludzi ma na niego naturalną odporność. Inaczej mówiąc choruje bezobjawowo, ale zaraża innych. Dla dorosłego to nie jest bardzo groźna choroba, ale dla małego dziecka już bardzo. I pytanie, czy warto ryzykować. Choroba chorobie nierówna.

  12. ~Zuzia pisze:

    Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką szczepień. Nie ma najmniejszych dowodów na ich „pozytywne działanie”, „testy” szczepionek to istny skandal, a wszelkie porównania dzieci szczepionych i nieszczepionych dobitnie wykazują, że nieszczepione są zdrowsze. Szczepionki przed niczym nie chronią, ale nie to jest ich najwiekszą wadą… Środki te podawane prosto do krwi wyrządzają spustoszenie w organizmie, zwłaszcza małego dziecka i tylko „przypadek”/geny/ilosć szczepionki w szczepionce/itd decydują czy dziecko po podaniu umrze, będzie kaleką, czy szczepionka „tylko” „osłabi” mu organizm nie dając pozornie objawów……… Teraz wypadałoby napisać: ” jestem przeciwna, ale niech każdy robi jak uważa”, tylko jest mały problem. Czy kiedy widzimy rodzica „wychowującego” dziecko przez katowanie to mamy milczeć, bo to jego sprawa? Czy jeśli zobaczymy, że rodzic daje dziecku do picia „kreta” mamy odwrócić wzrok, bo to on decyduje i nic nam do tego? Dlaczego więc w sprawie szczepień ten schemat jednak obowiązuje? W razie powikłań, kalectwa, rodzice żałują, skarżą się, autentycznie cierpią… ale to dziecko ponosi konsekwencje… czasem umiera, czasem staje sie kaleką, a czasem jest tylko chorowite

  13. ~DamaPik pisze:

    Szczerze powiem, też nie rozumiem odgórnie narzuconego szczepienia na choroby zakaźne typu różyczka, świnka zwłaszcza. Pokolenie wstecz każdy z nas przez nie przechodził i populacja przetrwała. Co było złego w układaniu puzzli przed telewizorem z kropkami na całym ciele? Rodzice z założenia powinni być odpowiedzialni, więc mogą chyba bez tragicznych konsekwencji świadomie decydować o losie swoich dzieci, dopóki one same nie są na to gotowe. Cóż, my szczepimy. Czteromiesięczna córeczka miała już w związku z tym osiem wkłuć (bo podobnie do Ciebie uważam kojazone za bzdurę) w trzech pakietach i na szczęście zniosła je bez reakcji. Tuż przed nami kolejne trzy, a potem jeszcze 5 i to wszystko są tylko te obowiązkowe. Zabezpieczone te nasze dzieciaczki będą że hoho, tylko czy taka choroba jedna z drugą naprawdę nam takie straszne?
    Zapraszam do mnie: http://dobrechwile.blog.pl/

  14. ~epistemon pisze:

    Brawo!!! Nie szczep i koniec. Uwazam dokladnie tak jak Ty. Dla zwolennikow szczepien malych dzieci: Miejcie na uwadze to ze nie ma szczepien dla dzieci, mlodziezy i doroslych. sa po prostu szczepienia przeciwko czemus. Bez wzgledu na wiek kazdy otrzymuje taka sama dawke rteci i innych substancji. A propos rteci pewien milioner, przeciwnik szczepien zaoferowal 25000$ lekarzom, doktorom i wlascicielom firm farmaceutycznych za zaszczepienie sie szczepionkami, ktore otrzymuje roczne dziecko. Wyliczyl tylko proporcjonalnie wieksza (do wagi ciala) ilosc rteci, w porownaniu z tym co otrzymuja niemowlaki. Nikt sie nie zglosil. W zwiazku z tym zwiekszal oferowana kwote o 20000$ misiecznie. Do tej pory nit sie nie zglosil.
    Pozdrawiam, Epistemon
    Zapraszam do siebie http://www.epistemon.blogspot.com

Odpowiedz na „~ewaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>