Kilka słów o mądrości.

Zapewne zauważyliście, że uważam się za osobę głupią. Nie bardzo, szczytów w tej dziedzinie nie osiągam, ale mądrości mi brak. Nie twierdzę, że nie jestem inteligentna, kiedyś nawet testowano tę stronę mojej natury i udało mi się przeskoczyć poprzeczkę normy o kilka punktów, ale inteligencja i mądrość nie idą w parze. Są ze sobą związane, bowiem mądrość to umiejętność wykorzystania danej nam inteligencji. I dlatego w swojej pracy spotkałam mądrych ludzi, którzy określani byli jako niepełnosprawni umysłowo w stopniu umiarkowanym. Spotkałam także osobę określaną przez zafascynowaną rodzinę jako niezwykle mądrą i nie zaprzeczę, że jego iloraz inteligencji był wysoki, jednak nie przekładało się to na mądrość. Może jestem uprzedzona, nie trudno być, gdy ktoś usiłuje wdeptać Cię w ziemię, bo Twoje poglądy są głupie, Twoja płeć determinuje Cię do rodzenia dzieci i podkładania obiadu pod nos mężowi, a Twoja religijność, a raczej jej brak, zasługuje na natychmiastowe spalenie na stosie. Przynajmniej nie byłam osamotniona, 90% populacji było do niczego, bo nie da się porównać pospólstwa do jaśnie wielmożnego pana. Może powinnam w ramach akcji wychowawczej pójść do przeznaczonego mi pomieszczenia, wziąć z niego patelnię i wybić durne pomysły z głowy, ale trudno to zrobić, gdy człowiek z całych sił stara się powstrzymać chęć parsknięcia śmiechem. I nie chodzi tu o to, że poglądy pana były tak diametralnie różne od moich, jego sprawa, ale ta pewność że jest się alfą i omegą, że jest się tak wyjątkowym w zetknięciu z rzeczywistością była żałosno-zabawna. Z wiekiem przeszło mi złośliwe rozbawienie, zastąpiła ją litość, bo człowiek ten jest bardzo nieszczęśliwy i samotny w swoim świecie, w którym zaledwie garstka ludzi jest godna równać się z nim, a na dodatek ta garstka zapewne miałaby go głęboko w poważaniu.

Wracając do mądrości, temat nasunął mi się po rozmowie z A., która zaczęła pracę w ośrodku zajmującym się dorosłymi ludźmi z ograniczonym poziomem inteligencji. Nie jest to praca łatwa, dorośli ludzie, często starsi od wychowawców, których rozwój zatrzymał się na poziomie kilkuletniego dziecka. I w przeciwieństwie do dziecka, on już nie ruszy. Ale jeśli jesteś do niej stworzony, to może dać Ci naprawdę wiele. Sama miałam na obozach integracyjnych styczność z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie w stopniu od lekkiego do umiarkowanego i powiem Wam, że jeśli były jakieś problemy to nie z nimi, ale z ich „zdrowymi” kolegami. Oczywiście, łatwo nie było, tylko, że łatwo nie znaczy dobrze. Oj poobrywałam po zadzie, nauczyłam się pokory, spotkałam wspaniałych ludzi, z niektórymi mam kontakt do dziś, niektórzy mnie nie poznają, nie pamiętają. Ale ja pamiętam. I wtedy właśnie zrozumiałam słowa pewnej mądrej i inteligentnej osoby, że mądrość polega na wykorzystaniu tego co nam jest dane.

Rn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rn i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>