Czasami mnie tak bierze na nagłe przemyślenia…

Czyli o związku w związku z rocznicą legalizacji związku.

No i stuknie nam zaraz 8 lat trwania w związku małżeńskim zwanym cywilnym. Trwamy sobie czasami spokojnie, czasami wybuchowo, a zazwyczaj ot tak, zwyczajnie. I tak z roku na rok coraz bardziej dochodzę do wniosku, że domyślam się recepty na udany związek. Wystarczy wyhodować sobie drugą osobowość i ją polubić, albo wręcz odwrotnie, dobrze by obie nie miały o sobie pojęcia. W każdym bądź razie, niewielkie zaburzenie daje nam szansę na idylliczny układ. W innym przypadku nic z tego.

No bo jak ma być idealnie z człowiekiem odmiennym od Ciebie, zazwyczaj mającym własne, denerwujące od czasu do czasu, zdanie, lub o zgrozo, nie mającym go wcale, co może doprowadzić na dłuższą metę na skraj załamania nerwowego.

No i to słodkie ‚kocham Cię”, co to w ogóle ma być? Na początku znaczy to „przeniosę dla Ciebie góry, by w pewnym momencie zahaczyć o „zdejmę nogę z gazu jak wyleziesz mi pod koła na ulicy”. Względne jak cholera. O, albo to obrzydliwe ‚o czym myślisz”. Nie wiem jak u Was, ale mój Samiec Dominujący zatruwał mi tym życie przez pierwsze pół roku bycia razem. Spokojnie, z czasem pytanie zanika, a na jego miejsce potrafi pojawić się głębokie przeświadczenie, że Ty w ogóle nie myślisz.

Ale to dopiero po latach, kilku niezłych awanturach i wrednościach pojawiają się prawdziwe wyznania miłości. Bo czym jest „kocham cię” w porównaniu do zmycia za Ciebie naczyń, do położenia dzieci żebyś miała czas dla siebie. Do wytrzymania z Tobą w czasie odpowiedzi na wszelkie pytania brzmiących ‚BO TAK!” i podpartych lecącym kubkiem, by zaraz zmienić się w potok łez. Niczym, zbitkiem głosek.

Podsumowując, jesteśmy razem, nadal żywi oboje, nadal rozmawiamy, znamy się lepiej, kłócimy ogniściej, godzimy… Godzimy odpowiednio. Komplementujemy się poddając w wątpliwość swoją wiedzę i zdolności, emigrujemy do osobnych łóżek w ramach odpoczynku od smarkania, chrapania i kaszlu, po to by po wyzdrowieniu wrócić do siebie. Jakoś się trzymamy i przynajmniej mnie jest z tym i w tym dobrze. Choć bądźmy szczerzy, związek z facetem łatwy nie jest, bo faceci są jacyś dziwni ;-).

 

Rn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rn i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>